Wszystko o czytaniu globalnym – blog Marii Trojanowicz-Kasprzak
/Strona główna/

Globalne trojaczki – to zdjęcie z odległego Mississauga (Kanada) nieodmiennie wywołuje uśmiech na mej twarzy. Uśmiechnij się i Ty…

Przez |2019-10-21T10:06:39+02:00Październik 21st, 2019|Bez kategorii|0 komentarzy

Wszystkie dzieci nasze są… (felieton, powtórzenie)

Wybieraliśmy się na podwórko. Maję i Jasia – już ubranych – wypuściłam na korytarz by się nie zgrzali. Zakładałam w przedpokoju buty, kiedy z korytarza dobiegło mnie rozgłośne: Uaaaaaaaa!!! Blokowe korytarze mają echo i głos odbijając się od kolejnych pięter wraca z powrotem. Pyszna zabawa!


Zawróciłam maluchy do domu i z bardzo poważną miną oznajmiłam, że na korytarzu krzyczeć nie wolno.

– Dlaczego? – padło, jak mogłam się spodziewać.
– Bo za drzwiami sąsiadów może być ktoś chory. Albo stary. Albo zmęczony. Albo malutkie dziecko, które akurat śpi.
– Ale u nas wolno – oznajmiła z przekonaniem Maja.
– A w naszym bloku nie można i już – odparłam z mocą i marsem na czole.

 

(więcej…)

Przez |2019-10-21T09:59:36+02:00Październik 21st, 2019|Bez kategorii|0 komentarzy

Gdzie jest jajo? – Hania Homoncik, 2 lata 5 miesięcy

Mała Hania wróciła do czytania globalnego po kilkumiesięcznej przerwie. Czy ta przerwa uczyniła dziewczynce szkodę? Nic podobnego. Hania z nowym zapałem przystąpiła do zabaw.

Właśnie. Ustaliłyśmy z mamą, że takie pokazywanie plansz jak na filmiku odbędzie się raz, na początek. Kolejne zabawy przyniosą więcej ruchu, magii i wygłupów. Prysznic emocji – jednym słowem.

Hania bez trudu zapamiętała grafikę trzech wyrazów. Z „jajem” było trudniej, ale od czego jest obrazek, który w krytycznym momencie można podejrzeć i z czego mama nie czyni problemu?

Cieszę się z powrotu Hani, mam nadzieję, że będziemy częściej gościć małą czytelniczkę. 😊

Przez |2019-10-19T06:51:44+02:00Październik 19th, 2019|Bez kategorii|0 komentarzy

Do zobaczenia w Krakowie…

Drodzy moi, jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, a Wam do Krakowa niedaleko, możemy spotkać się na Międzynarodowych Tragach Książki. Będę na nich kilka godzin w sobotę 26 października.

Po godzinnym wykładzie na temat czytania globalnego, jeszcze przez dwie godziny będę odpowiadać na pytania i wątpliwości w trakcie spotkań indywidualnych na stoisku Wydawnictwa Bliżej Przedszkola.

To co? Być może… do zobaczenia.

 

(więcej…)

Przez |2019-10-06T16:11:45+02:00Październik 6th, 2019|Bez kategorii|0 komentarzy

Czy wszystkie dzieci kochają czytanie globalne?

I tu mogę Państwa zaskoczyć. Otóż – nie. Często sami rodzice swoją postawą zniechęcają dzieci do tych zabaw. Jeśli są one statyczne, zbyt częste, zbyt długie (bywają mamy, które „cisną” małą ofiarę: – Jeszcze tylko powiedz co jest tu i będzie koniec… a koniec wcale nie następuje), nudne, bez ruchu – dzieci szybko zniechęcają się i uciekają na widok plansz.

Ale bywa i tak, że rodzic przestrzega wszystkich żelaznych zasad. Zabawy są krótkie, wesołe, dziecko nie jest  zmuszane do częstych, nużących sesji, a i tak nie wykazuje wobec nich entuzjazmu. I co wtedy?

czyt (więcej…)

Przez |2019-08-29T22:17:23+02:00Maj 30th, 2016|Bez kategorii|6 komentarzy

Czytanie globalne – co to takiego?

(5)

I tutaj dotykam kolejnej kwestii. Psycholodzy i pedagodzy amerykańscy, konstruując serie książeczek do nauki wczesnego czytania, stosują często nonsensy i absurdy. Dzieci uwielbiają nonsensy! Dlatego układajcie zabawne, absurdalne, nonsensowne zwroty, zachęcajcie dzieci, by układały je same. Śmiejcie się razem, śmiech pomaga w nauce!

Girl reads book

Girl reads book

(więcej…)

Przez |2019-08-29T22:18:10+02:00Marzec 12th, 2016|Bez kategorii|0 komentarzy

Czytanie globalne – co to takiego?

(4)

Mimo, iż Domanowie zalecają w swej książce stosowanie regularnych, codziennych a nawet kilkakrotnych w czasie dnia sesji, widnieje w niej i takie zdanie: „…dziecko powinno być karmione nową wiedzą w tempie określonym przez jego szczęśliwe łaknienie”. Ćwierć wieku doświadczeń ze stosowaniem globalnego czytania wśród polskich dzieci dowiodło, że regularność i systematyczność nie są w tym procesie najważniejszymi cechami.

(więcej…)

Przez |2017-09-01T18:33:27+02:00Marzec 11th, 2016|Bez kategorii|2 komentarze

Czytanie globalne – co to takiego?

(3)

Jak się w to bawić?

„Wchodzę w to” – decyduje mama/tata/ciocia/babcia czy pani w przedszkolu. I co dalej?

To, co napiszę, dotyczy dzieci w wieku przedszkolnym, z takimi bowiem pracowałam od momentu podjęcia decyzji o przetransponowaniu metody Domanów na grunt polski. Wiem, że z powodzeniem można ją stosować już u  rocznych dzieci, a także niemowląt. Naturalnie, niemowlak nie odczyta wyrazu na planszy, ale zachęcony słowami: – Pokaż gdzie kot? A gdzie oko? – wybierze spośród 2, 3, 4 plansz tę właściwą.

(więcej…)

Przez |2019-08-29T22:19:44+02:00Marzec 9th, 2016|Bez kategorii|0 komentarzy

Czytanie globalne – co to takiego?

(2)

Przypomnijcie sobie swoje długie i żmudne ćwiczenia, którymi okupiona była nauka czytania. Trwała ona z reguły cały rok, a i potem należało jeszcze doszlifować technikę, by czytać płynnie. Zabawa w czytanie globalne pozwala znacznie skrócić okres ćwiczeń, a samo „wejście w czytanie” odbywa się bezboleśnie, z radością, i nie wiadomo kiedy.

(więcej…)

Przez |2019-08-29T22:18:59+02:00Marzec 8th, 2016|Bez kategorii|0 komentarzy

Czytanie globalne – co to takiego?

Co jakiś czas zamieszczam tekst o tym czym jest i na czym polega czytanie globalne. To dla nowo przybyłych użytkowników strony i gwoli przypomnienia sobie przez tych, którzy od jakiegoś czasu tu zaglądają. Dziś odcinek 1.

(1)

Trochę historii – dwadzieścia pięć lat temu ukazała się w Polsce książka Glenna i Janet Domanów „Jak nauczyć małe dziecko czytać”. Autorzy opowiadali w niej, jak prosto, łatwo i szybko nauczyć czytać malucha, który nie zna jeszcze liter. Nauczyciele, psycholodzy, oligofrenopedagodzy – ludzie z branży, jednym słowem – ale i rodzice także, po zapoznaniu się z jej treścią natychmiast podzielili się na zwolenników metody czytania globalnego i jej oponentów. Obojętnych nie spotkałam…

czyta (więcej…)

Przez |2019-08-28T07:56:12+02:00Marzec 8th, 2016|Bez kategorii|6 komentarzy

WAŻNE!!

 Rodzice!

Nie uczcie alfabetu 2-, 3- latków. Dzieci w tym wieku MOGĄ nauczyć się liter, ale nie potrafią ich jeszcze złożyć. Kiedy dziecko dojrzeje do poznawania liter samo zacznie się o nie dopytywać.

Kiedy nazywacie litery (starszym dzieciom) pamiętajcie by każda litera brzmiała JAK JEDEN DŹWIĘK! Nie ma litery „ka” jest „k”, nie ma litery „em” jest „m”, nie istnieje litera „jot” tylko „j”. Dzieci uczone alfabetu metodą: a, be, ce, de..itd czytają potem „emaema” zamiast „mama”.

Jeśli chcecie zrobić plansze do zabawy w czytanie we własnym zakresie UŻYWAJCIE MAŁYCH  liter. Piszcie „mama” nie  MAMA. Przecież książki i czasopisma, urzędowe listy i e-maile pisane są małymi, drukowanymi literami.  Duże są niczym nieuzasadnione.  Stosujcie je TYLKO do nazw własnych.

NO A POZA TYM? CÓŻ, POPATRZCIE SAMI, KTÓRY TEKST CZYTA SIĘ ŁATWIEJ?? RÓŻNICE W DUŻYCH LITERACH Z RACJI ICH JEDNAKOWEJ WIELKOŚCI SĄ TRUDNIEJSZE DO WYODRĘBNIENIA.

No a poza tym? Cóż, popatrzcie sami, który tekst czyta się łatwiej? Różnice w dużych literach z racji ich jednakowej wielkości są trudniejsze do wyodrębnienia.

(więcej…)

Przez |2016-09-02T21:46:04+02:00Luty 27th, 2013|Bez kategorii|0 komentarzy

Drobiazg, ale tylko z pozoru…

Kiedy nasz  4-, 5-latek zaczyna przejawiać zainteresowanie literami nic nie powstrzyma go przed atakowaniem klawiatury komputera. Dzieci rwą się do pisania. Nie upatrywałabym w tym niczego złego, gdyby nie fakt, iż nasze klawiatury posiadają jedynie jedną wersję drukowanych liter – litery wielkie. Bywalcy strony wiedzą zaś, że należy propagować małe drukowane litery jako kształty towarzyszące nam na co dzień. Wielkie litery stosujemy na początku zdania i w nazwach własnych.

 

Popatrzcie co dzieje się gdy dziecko chce napisać np. wyraz garnek.

Aby tego dokonać malec musi wybrać na klawiaturze następujące litery: G–A–R–N–E–K.

A

(więcej…)

Przez |2019-08-27T03:11:27+02:00Luty 26th, 2013|Bez kategorii|0 komentarzy

W odpowiedzi niektórym rodzicom:

Mit: Dziecko, które czyta zbyt wcześnie  będzie sprawiało kłopoty w pierwszej klasie

Fakty: To niezupełnie mit, bo jest w tym twierdzeniu część prawdy. Ono będzie sprawiało kłopoty. Nie sobie, ale nauczycielowi. Skoro jednak szkoły mają służyć raczej uczniom niż nauczycielom,  można  wymagać  od  tych  ostatnich  odrobiny  wysiłku,  aby  sobie  z  tym
poradzili. Codziennie setki nauczycieli radzą sobie bez trudu z takimi problemami. To ci
nieliczni, którzy nie chcą się wysilać, nawet w najmniejszym stopniu, są w znacznej mierze odpowiedzialni za podtrzymywanie tego narzekania.

 

(więcej…)

Przez |2016-03-02T19:24:32+02:00Luty 25th, 2013|Bez kategorii|0 komentarzy